Hejka! Zapraszam Was na rozdział pierwszy pierwszego opka o naszej Violi...
***
Wczesny ranek, 06:00. Kolejny z tych kilku wolnych dni, kolejny dzień samotności. Tak wiele, a jednocześnie tak mało... Czasem złe, czasem wręcz przeciwnie. Jednak nie zamierzam teraz wygłaszać monologu. Dzień jeszcze do końca nie wstał, ale ja już tak. Pora wyjść i spotkać się z resztą. Nie mogę się tego doczekać...
***
Siedzimy w parku, na razie nic ciekawego się nie dzieje. Myślami wracam do tamtych dni, gdzie nigdy nie było nudno, tylko zawsze głośno i wesoło...
***
Flashback:
- Hej, Viola! - usłyszałam krzyk Fran. Stała razem z Cami, Maxim i resztą kilkadziesiąt metrów ode mnie.
- Hejka! - zawołałam w odpowiedzi. Mieliśmy się razem wybrać do Resto Band. Bardzo się cieszyłam, bo znów wszyscy mogliśmy się spotkać po wakacjach.
End Flashback.
***
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Cami.
- Violetta, wszystko w porządku? - spytała. Nie miałam w zwyczaju siedzieć cicho, więc pewnie się trochę zmartwiła.
- Jasne Cami. Wszystko OK. - odparłam.
Zapowiadała się chyba jakaś zmiana, ale o niej miałam się dowiedzieć później...
***
Sorki, że rozdział taki króciutki. Nie mam za bardzo weny, rozumiecie. Ciężko było to pisać, ale niedługo postaram się wam to wynagrodzić.
Pozdrawiam!
~ Tini :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz